O ruinach kościoła św. Mikołaja w Trzęsaczu pierwszy raz usłyszałam na lekcji geografii w szkole, jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku. Zawsze to miejsce kojarzyło mi się z wszechpoteżną siłą morza i wiatru. Wtedy, niemal 40 lat temu, ruiny kościoła św. Mikołaja prezentowały się bardziej okazale i stały dosłownie na skraju urwiska. Robiło to wrażenie. Przynajmniej tak sądziłam, oglądając przysyłane przez znajomych pocztówki z wakacji. Nie sądziłam, że zobaczę je na własne oczy dopiero jako już zupełnie dorosła osoba, która objeździła wszystkie kontynenty, z wyjątkiem Antarktydy. I jak sądzicie, wywarło to miejsce na mnie wrażenie, czy może jednak nie?

 

model i ruiny kościoła w Trzęsaczu
Klif w Trzęsaczu
Ruiny kościoła w Trzęsaczu z lotu ptaka
Kościół w Trzęsaczu i platforma widokowa

Reakcje na minutową rolkę o ruinach kościoła w Trzęsaczu

Zanim powstał ten wpis blogowy, postanowiłam stworzyć krótką rolkę (pionowy, 58- sekundowy filmik) korzystając z uprzejmości świetnego pilota drona -Dimy Malihina. Dima wziął udział w tym samym wyjeździe studyjnym, co ja i bez problemu udostępnił mi swoje ujęcia dronowe :-).

Opowieść o Trzęsaczu rozpoczynam w niej od słów: „Jedną z największych atrakcji Pomorza Zachodniego są ruiny kościoła w Trzęsaczu”. Rolka, jak to rolka…. zaczęła się rolować, kręcić, być udostępniana i komentowana. Wśród wielu zachwytów nad wyjątkowością tego miejsca były i takie komentarze: „Szok jaka atrakcja” i uśmieszek, albo „jakie ruiny, ściana i to nieduża”, „jedna z największych atrakcji Pomorza Zachodniego, boję się, co jeszcze mogę zobaczyć w tym rejonie”, „serio, ten kawałek ściany? Nie no super atrakcja” i uśmieszki….. 

No więc – TAK! To jedna z największych atrakcji turystycznych w tym regionie, choć na pozór niezbyt rozległa. Za to jedyna w swoim rodzaju w całej Polsce, zresztą w Europie też. Nie ma drugiego miejsca o podobnej historii. Nie da się tego miejsca z niczym innym porównać! To trzeba zobaczyć na własne oczy! Pospacerować po pomoście widokowym, usiąść na plaży i chwilę się zadumać nad przeszłością tego miejsca i potęgą natury.

Krótka historia kościoła św. Mikołaja w Trzęsaczu

Model z muzeum
Widok z drona na Trzęsacz

Kościół wzniesiono na przełomie XIV i XV wieku w środku wsi w odległości między 1,8 a 2 km od brzegu Morza Bałtyckiego z ręcznie formowanej cegły na fundamencie z kamieni polnych. Była to budowla na rzucie prostokąta, bez wieży, z pięciobocznie zamkniętym prezbiterium. Zastąpiła ona wcześniejszy drewniany kościół. Była to jedna z największych świątyń na Pomorzu. Do czasów reformacji należała do katolików. W 1534 roku stała się kościołem protestanckim.

Wieżę dobudowano później. Istniała ona w latach 1650-1818, kiedy to została rozebrana.
Przez setki lat niszcząca działalność fal morskich, szczególnie intensywna podczas sztormów, powodowała, że z każdym rokiem brzeg zbliżał się do świątyni.
W XIX wieku dwukrotnie próbowano ratować kościół obkładając brzeg faszyną i kamieniami. 2 marca 1874 roku odprawiono tu ostatnie nabożeństwo. Stalle, czyli bogato zdobione lawki przeniesiono do katedry w Kamieniu Pomorskim, gotycki ołtarz trafił do Rewala, barokowy ołtarz do nowo wybudowanego kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Trzęsaczu,  a sam budynek kościoła zamknięto. 
W 1900 roku pierwsze fragmenty przypory kościoła runęły do morza. W 1901 do morza runęła ściana północna świątyni. Ostatnie osuwisko miało miejsce 1 lutego 1994 roku, kiedy to do morza runęła połowa ściany południowej. I to dopiero wtedy, w latach 90., podjęto dezycję o zabezpieczeniu klifu, aby uchronić go przed dalszą erozją i w ten sposób spróbować ocalić ostatnią część sporego niegdyś kościoła św. Mikołaja w Trzęsaczu. 
W 2001 r. ułożono u podstawy klifu opaskę, która miała przeciwdziałać niszczeniu klifu. Wzmocniono też fundamenty ruin, a zbocze klifu zabezpieczono siatkowymi koszami wypełnionymi kamieniami, na których zasadzono rośliny, po to, by ich korzenie pomogły ustabilizować całą konstrukcję. Od tego czasu pozostałości gotyckiego kościoła nie ulegają dalszej degradacji spowodowanej abrazją.
Dziś można oglądać jedynie część południowej ściany, która stała się symbolem zmagań człowieka z potęgą natury.

Co zrobić, żeby lepiej zrozumieć, co się wydarzyło w Trzęsaczu?

Model kościoła w muzeum Trzęsacza
dekonstrukcja kościola

Ruiny kościoła św. Mikołaja można bez żadnych opłat oglądać z bliskiej odległości, zza płotu. Można też przespacerować się po metalowym pomoście widokowym, czy podziwiać ruiny z plaży. Jednak, żeby dobrze zrozumieć, jak przebiegał proces abrazji, czyli niszczenia brzegu morskiego przez działanie fal morskich i jaki to miało wpływ na sam budynek kościoła, warto wcześniej odwiedzić nieduże Muzeum Multimedialne Trzęsacza. To tu dowiesz się, w jakich okresach czasu jaka odległość dzieliła kościół od klifu, poznasz legendę o syrence Zielenicy, jak wyglądał kościół w przeszłości i jak ludzie walczyli z potęgą morza.

W muzeum usłyszysz legendę o syrence Zielenicy, która głosi, że świątynię i przykościelny cmentarz pochłonęło morze, ponieważ Bałtyk domagał się zwrotu ciała syreny Zielenicy, która została tam pochowana. Jej pomnik znajduje się tuż obok ruin wspomnianego kościoła. 

Moją szczególną uwagę przyciągnęła tablica, której zdjęcie znajdziecie powyżej. Pokazuje ona krok po kroku, w jakim tempie postępowało niszczenie budynku kościoła w wyniku abrazji i kiedy te procesy były wyjątkowo nasilone. Warto wiedzieć, ze  po 1994 roku nie zawaliła się już żadna część kościola św. Mikolaja.

Zwiedzanie Multimedialnego Muzeum Trzęsacza:

wejście do muzeum
Pomnik syrenki Zielenicy

Informacje praktyczne:

Adres:  ul. Klifowa 3 b (wejście od deptaka), w odległości ok. 50 m od ruin kościoła.

 

Godziny otwarcia:

Pt – so    od 10:00 – 18:00

Nd – czw od 10:00 – 17:00

Bilet wstępu do muzeum:

29 zł – bilet normalny,

24 zł – bilet ulgowy (dzieci od 4 r.ż, studenci, seniorzy),

dzieci do 3 r. ż – bezpłatnie.

Dostępne są też bilety rodzinne.

 

Do zobaczenia Trzęsaczu….. 

Samotna ściana kościoła w Trzęsaczu z morzem w tle ma w sobie coś magicznego – czuć tu historię, przemijanie i niezwykłą siłę natury, która poprzez potężne fale zabierała krok po kroku cmentarz i pozostałą część kościoła.

Co ważne, ruiny kościoła, ale i muzeum multimedialne w Trzęsaczu są łatwo dostępne.  Jeśli zatem wybierasz się nad Bałtyk i szukasz połączenia historii z naturą, innego niż typowe nadmorskie atrakcje – nie zapomnij zajrzeć do Trzęsacza.  My tu na pewno jeszcze wrócimy!

Trzęsacz

Materiał ten powstał dzięki udziałowi w wyjeździe studyjnym: „Szlakiem latarni morskich polskiego wybrzeża” zorganizowanym przez Polską Organizację Turystyczną. Serdecznie dziękujemy za zaproszenie!